Góry,  Karkonosze,  Korona Gór Polski,  Polska

Droga szczytami Karkonoszy

To będzie długa droga

Kiedy pierwszy raz byłam w okolicy Szrenicy zobaczyłam znak na Śnieżkę, ułożyłam sobie w głowie trasę przejścia szczytami z zachodu na wschód.

Kliknij na mapkę, aby zobaczyć przebieg trasy

Dla zmotoryzowanych jest to plan trochę bardziej skomplikowany, bo trasa zaczyna się w Szklarskiej Porębie a kończy w Karpaczu. Ja przeczekałam pomysł na sprzyjające warunki, ale można wrócić po samochód autobusem lub bardziej kreatywnie złapać stopa. Dla osób podróżujących pociągiem, wspomniana kwestia nie będzie problemem.

Ścieżka na Szrenicę

Trekking rozpoczęłam na parkingu w Szklarskiej Porębie niedaleko Wodospadu Kamieńczyk i stamtąd prostą ścieżką dotarłam na Szrenicę. Schronisko pod samym szczytem oferuje bardzo dużo miejsc noclegowych i fenomenalne ciasto czekoladowe, serniczek też jest przepyszny. Mogłabym wejść tam tylko po to, żeby zjeść te ciasta, rekomenduję.

Widok na Szrenicę
Malownicze widoki w Karkonoszach

Trekking jest długi ale bardzo przyjemny. Podejścia w Karkonoszach nie są wymagające i raczej łagodne. Szlak, którym się poruszałam czasem biegnie przez las. Na trasie jest sporo schronisk, gdzie można uzupełnić płyny lub zjeść ciepły posiłek. Jednym z przystanków aby nacieszyć oko ładnym pejzażem są Śnieżne Kotły, po drodze mija się też ciekawe formacje skalne.

Śnieżne Kotły

Mniej więcej w połowie trekkingu rozlokowane są kolejne schroniska. Budynków jest tam naprawdę sporo, po Czeskiej stronie dwa, idąc dalej w budowie trzeci, następnie czwarty budynek czyli Schronisko Odrodzenie po polskiej stronie. Tam złapałam oddech na dalszą wędrówkę.

Malownicze widoki w Karkonoszach

Po paru kilometrach ścieżką w lesie, szlak prowadzi do punktu widokowego na Wielki Staw, okolica jest malownicza, a trawa zachęcała do drzemki na słońcu. Stamtąd podążyłam już prosto do Domu Śląskiego.

Wielki Staw

W Domu Śląskim czekała mnie głośna i nieprzespana wygodnie noc na stole. Dzięki temu nie miałam problemu, żeby wstać jeszcze w nocy. Była to noc spadających gwiazd, była to też noc poprzedzająca mój wschód słońca spędzony na szczycie. Podejście na Śnieżkę ze schroniska nie jest długie, a powietrze przed świtem było bardzo rześkie. Udało mi się dotrzeć na szczyt w odpowiednim czasie, opatulona w śpiwór oglądałam jak Karkonosze budzą się i zapraszają na kolejny dzień trekkingu.

Śnieżka (1603 m n.p.m.)

Na szczycie było dosyć tłoczno, sporo rozstawionych aparatów i kamer. Zaskakująco dużo osób spało też na szczycie koło stacji meteorologicznej i będąc szczerą, następnym razem też tak zrobię. Niestety jedyną pozytywną rzeczą jaką mogę powiedzieć o Domu Śląskim to to, że fajnie, że jest. Na szczycie obok stacji meteorologicznej jest tylko okienko z goframi i lodami otwarte w ciągu dnia.

Wschód słońca na szczycie

Zejść jest kilka, ja skierowałam się na Krucze Skały w Karpaczu. Ścieżka prowadziła mnie lasem aż do samego miasteczka. Schodząc co jakiś czas oglądałam się za siebie, wczesnym rankiem Śnieżka prezentuje się naprawdę ładnie.

Polecam także Sposoby na Karkonosze w jeden dzień.

K.

Podaj dalej!
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *